Noc nie dla snu zupełnie. Lśniącookie kłębuszki buszują w gałęzistych gęstwinach, wypuszczając z siebie chmurki świstu. Jelenie ryczą wielogłośnie a Puszczyk dramatycznie im wtóruje. xxx Zasłuchałam się do czwartej. Godziny Ciszy. Jelenie milczą. Mam nadzieję,… Czytaj dalej »noc nie dla snu zupełnie
admin
Ledwie co wrześniowy wieczór na werandzie. Słodycz przejrzałych Jeżyn nazbieranych przed domem. Świsty Popielic nad głową. Ich dziki galop po stromiźnie dachu (jak one się na nim utrzymują?). Pierwsze, jeszcze nieśmiałe, porykiwania Jelenia z odległej… Czytaj dalej »ledwie co wrześniowy wieczór
ledwie co wrześniowy wieczór
Na ile sposobów dzisiejszego bladego, nabrzmiałego przedporanka, wnika we mnie zieleń? Buduje mnie. Stwarza. Ożywia. Dopełniona furkotliwą obecnością sikorek. Błyskaniem karminowych brzuszków gili. Ich łatwo uchwytnym – łagodnym i nieledwie realnym – pi… pi…. Chrzęstem… Czytaj dalej »na ile sposobów
na ile sposobów
Zazimowałam. Zapadłam się w tę zimę, oddałam się jej. Oddałam na tak długo, że przedwiośnie i poranna wiosna nie były w stanie mnie wybudzić. Zimowałam wśród śniegu. Zimowałam w płowych trawach zapisanych podśnieżnymi korytarzami norników.… Czytaj dalej »zazimowałam
zazimowałam
Mama opuściła Marysię pięć lat temu. W chwili, gdy córeczka opuszczała jej ciało. Opuściły się nawzajem. Minęły w przejściu. Taki żal… Tata odszedł kilka dni później. Lubi pamiętać, że został do tego zmuszony. Może kiedyś… Czytaj dalej »opowieść o opuszczonej
opowieść o opuszczonej
Północ. Pełnia. Wilcza. Księżyc podziwia się świetliście w śnieżnym lustrze. Coś przyciągnęło mnie do okna. Perłowa poświata? Skupienie Milenki wpatrzonej w nieodległą, przedpłotną Kapliczkę? Srebrzysty blask obnaża niejedną, strwożoną obecność. Co złowił koci wzrok? xxx… Czytaj dalej »północ
północ
Barwy wiosny, lata i jesieni zmęczyły się. Wyblakły. Zmatowiały. Przyroda utuliła każdą z nich i z czułością złożyła w ziemi Uroczyska. Będą tam odpoczywać przez wszystkie zimowe dni. Nabiorą sił, by zajaśnieć na nowo. Umościły… Czytaj dalej »zimowa opowieść o zmęczonej
zimowa opowieść o zmęczonej
Gdy urodziła się Inka, dzwon w kościele milczał. Tydzień wcześniej pękło mu serce, więc nie mógł – jak zwykle – ogłosić dolinie radosnej nowiny o pojawieniu się maleńkiego Cudu. (Ludzie przypuszczali, że maczał w tym… Czytaj dalej »opowieść o niewystarczającej
opowieść o niewystarczającej
Wystarczy wyjść za próg. Wystarczy ubrać buty. I iść. Bez-czasu i bez-celu. Coś przyciąga. Wyobrażenie. Wspomnienie. Staw spoglądający na rozległe, rozprzestrzenne góry. Niedostępna łódka. Idę więc Tam choć bez celu. Zbieram po drodze okruchy prowadzące… Czytaj dalej »wystarczy wyjść za próg
wystarczy wyjść za próg
Popołudnie przepływa zwolna pod zielonym, rozświetlonym sklepieniem. Muskają się nawzajem liście buków, leszczyn i jaworów. Jeżyn, pokrzyw i trzcinników. Żywość. Wilgoć. Chłód. Niepojęte, gdy na zewnątrz taki żar. Ziemia faluje od niepowstrzymanych, mrówczych wędrówek. Rozbzyczane… Czytaj dalej »popołudnie przepływa zwolna
popołudnie przepływa zwolna
- 1
- 2
- 3
- …
- 6
- Następne »









