Noc nie dla snu zupełnie. Lśniącookie kłębuszki buszują w gałęzistych gęstwinach, wypuszczając z siebie chmurki świstu. Jelenie ryczą wielogłośnie a Puszczyk dramatycznie im wtóruje.
xxx
Zasłuchałam się do czwartej. Godziny Ciszy. Jelenie milczą. Mam nadzieję, że ich piękne, długie pyski przeżuwają teraz soczystą wciąż Trawę. Że są bezpieczne.
Wiatr wywiał z leszczynowych zakamarków popielate kłębuszki i ciemność.
Popielice schroniły się w zaciszu naszego poddachu. Słyszę wędrówki ich małych, aksamitnych ciałek.
Gdzie podziała się ciemność – nie wiem.
Obudził się Kogut.
Obudził się Kruk.
Zza ściany dobiega dźwięk ząbków piłujących łupinki laskowe.
Piąta.
