Codzienność. Conocność. Cowieczorność. Nadranna gonitwa Popielic pod dachem. Ich lśniące piski. Zadziwiająco odmienne od leszczynowych – cichych i matowych. Trzy Ropuchy strzegące domu nocą. Już trzy! Ukochany, wilczokrewny Pies przed kominkiem. Miękki, spokojny sen. Łanie… Czytaj dalej »codzienność
leszczyna
Noc nie dla snu zupełnie. Lśniącookie kłębuszki buszują w gałęzistych gęstwinach, wypuszczając z siebie chmurki świstu. Jelenie ryczą wielogłośnie a Puszczyk dramatycznie im wtóruje. xxx Zasłuchałam się do czwartej. Godziny Ciszy. Jelenie milczą. Mam nadzieję,… Czytaj dalej »noc nie dla snu zupełnie
noc nie dla snu zupełnie
Popołudnie przepływa zwolna pod zielonym, rozświetlonym sklepieniem. Muskają się nawzajem liście buków, leszczyn i jaworów. Jeżyn, pokrzyw i trzcinników. Żywość. Wilgoć. Chłód. Niepojęte, gdy na zewnątrz taki żar. Ziemia faluje od niepowstrzymanych, mrówczych wędrówek. Rozbzyczane… Czytaj dalej »popołudnie przepływa zwolna
popołudnie przepływa zwolna
Piąta. Zaskakująco cicha po nocnym, oszałamiającym pasikonikowaniu. Rojnym. Wibrującym. Zadziwiająco niskochmurna i płaska. Ciasna po przejrzystej, po przestrzennej gwiaździstości. Łyk parującej kawy. Oddech głęboki. Sycący. Przymknięcie powiek. Krok w tył, do sennego przedsionka. W nim… Czytaj dalej »piąta zaskakująco cicha
piąta zaskakująco cicha
Skulona. Skurczona. Ściśnięta brunatnymi, omszałymi złociście łuskami. Chroniona. Odcięta. Nie umiem przeniknąć przez tę ciasną troskę. Nie mogę zobaczyć świata. Ale czuję. Wciąż potrafię go czuć. xxx Szarość płaskiego nieba. Chłód zakwitający na wspomnieniu skrzypiącego… Czytaj dalej »skulona




