Przejdź do treści
Strona główna » rozpamiętnik

rozpamiętnik

Wyprawa do lasu bez celu, bez mapy i poza czasem. Poza (człowieczymi) ścieżkami. Podążanie pełne nieustannych wyborów, które wybiera jedynie moja intuicja i zaciekawienie. Niezwykłym światłocieniem. Szmerem spadającej wody. Z daleka bielejącym rozkuciem drzewa. Ścieżką… Czytaj dalej »wyprawa

wyprawa

Są Miejsca, które poznałam naprawdę dobrze. Patrzyłam na Nie przez zlodziałe, ostrokrawędziste płatki. Niosły ulgę, pozwalając mi wpuścić feerię złocistości i zieleni do wiosennych oczu. Zmęczonych bezkresną bielą.  Wdychałam zapach ich rozpalonej, dymiącej ziemi i… Czytaj dalej »są Miejsca

są Miejsca

Rzeka. Trwająca. Przyjmująca. Zawsze mnie przyjmuje. Moje wzruszenie i drżące z niecierpliwości poczucie szczęścia. Smutek. Zniechęcenie. Nieokreśloną, niewybrzmiałą tęsknotę. Bezszumnie zgadza się na moją złość. Na rozczarowania. Od-czarowania świata i ludzi. Siebie. Mogę wędrować z… Czytaj dalej »rzeka

rzeka

Opadający lekko śnieg ma w sobie wieczność. Hipnotyczny spokój jasnego, bezkształtnego nieba. Miękkich przestrzeni. Białego zawsze. Białego wszędzie. Ciszę. Bezczas i bezkraniec. Śnieg jest totalny. Samowładny. Pierwotnie piękny. Kiedy żyje się blisko śniegu, jego wszechobecność… Czytaj dalej »opadający lekko śnieg

opadający lekko śnieg

Mam mały domek. Potajemnie. Bo domek nie należy do mnie. Czasami wyobrażam sobie, że do nikogo nie należy, poza sobą samym. Stoi pośrodku łąki i mijam go w drodze do domu. Żyje samotnie, towarzyszy mu… Czytaj dalej »mam mały domek

mam mały domek

Noc. Obfitośnieżna. Świetlista. Zastygła w ciemnej ciszy i grzmiąca wichrem. Gwałtownym. Zaspotocznym. Czystość. Pierwotność. Spokój pewności, że to naturalne. Prawdziwe. Groźne. Też. xxx Otwieram okno. Nie mogę go nie otworzyć. Nie mogę dłużej być oddzielona.… Czytaj dalej »noc

noc

Zmęczenie w końcu przyszło i zabrało mnie ze sobą. I teraz nie wiem, gdzie jestem. W jakiej ciemności. Zmierzchu. Zziębnięta czy puszyście otulona. Leżę gdzieś czy stoję z zamkniętymi-otwartymi oczami. Gdzieś przecież jestem. Gdzie indziej.… Czytaj dalej »zmęczenie

zmęczenie

Rześkie, chlupoczące wodą w kaloszach lipce. Pachnące rozgrzaną żywicą sierpnie. Wszystkie spędzałam w domku zanurzonym między drzewami. Od zawsze. Pamiętam takie zdjęcie, na którym dwa małe szkraby, jeden z jasnymi a drugi z ciemnymi włoskami,… Czytaj dalej »rześkie, chlupoczące wodą

rześkie, chlupoczące wodą

Jeszcze nie. Mój Czas Do-Ludzi, Do-Świata, Do-Ruchu – zamilkł. Znieruchomiał. Cichł powoli. Opadał w lekkim kołysaniu między złotymi liśćmi. Odpływał z sinymi chmurami. Niewyraźniał we mgle. Czekałam na Niego godzinami. Dniami. Doczekiwałam. Aż pewnego mrocznego… Czytaj dalej »jeszcze nie

jeszcze nie

Czy zostaniemy w lasach, kiedy to wszystko minie? Czy nadal będziemy kołysać naszą wrażliwość na miękkich poduchach z zielonego mchu? Czy złapiemy za rękę ciekawość i pociągniemy ją do pradawnego, powalonego przez czas drzewa? Czy… Czytaj dalej »czy zostaniemy w lasach

czy zostaniemy w lasach